WIADOMOŚCI

Nie zdołał przekonać policjantów, że z kradzieżą nie ma nic wspólnego

Data publikacji 04.10.2019

Policjanci z Włocławka zatrzymali w połowie tygodnia 53-latka, u którego na posesji znaleźli żeliwne kratki ze studzienek odpływowych, należące do miejskiego zarządu dróg. Wartość strat kwalifikowała czyn jako przestępstwo, tymczasem cena kratek na skupie złomu, gdzie z pewnością miały one trafić to kilkadziesiąt złotych. Czy zatem było warto wchodzić w konflikt z prawem?

W środę (2.10.19) w południe włocławscy policjanci otrzymali zgłoszenie, że na jednej z posesji w mieście mają znajdować się kratki ze studzienek odpływowych, pochodzące z kradzieży. Mundurowi, którzy udali się we wskazane miejsce potwierdzili informację. Znaleźli tam dwie żeliwne kratki ściekowe, które najprawdopodobniej przygotowane zostały do wywiezienia na sprzedaż.

Funkcjonariusze dokładnie sprawdzili teren i wylegitymowali spotkanego tam mężczyznę. Okazało się, że jest to właściciel posesji, który przyznał się do przywiezienia kratek. Próbował wmówić policjantom, że je znalazł, ale jego tłumaczenia były dość niespójne.

Tymczasem jeden z pracowników zarządu dróg rozpoznał charakterystyczne, należące do zakładu kratki. Ich oryginalna wartość pozwoliła zakwalifikować czyn jako przestępstwo. 53-latek spędził noc w policyjnym areszcie. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut kradzieży. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

Autor: st. sierż. Anita Szefler-Ciupińska
Publikacja: Kamila Ogonowska