Niespodziewany finał kolizji drogowej - WIADOMOŚCI - Policja Kujawsko-Pomorska

WIADOMOŚCI

Niespodziewany finał kolizji drogowej

Kolizja volkswagena, który dachował na A-1 zakończyła się dla dwóch podróżujących nim mężczyzn w policyjnej celi. Funkcjonariusze, którzy udali się na miejsce zdarzenia ustalili, że kierowca auta jest pijany i posiada przy sobie narkotyki. Z kolei pasażer, który zdążył oddalić się na pobliski MOP, figurował w policyjnych systemach jako poszukiwany listem gończym. Obaj mężczyźni zostali zatrzymani.

Do zdarzenia doszło wczoraj (8.04.18) po 6.00 nad ranem. Dyżurny otrzymał wówczas informację o tym, że na autostradzie A-1 dachował osobowy volkswagen. Na miejsce zdarzenia pojechali policjanci ruchu drogowego, którzy zastali tam 23-letniego kierowcę. Od mężczyzny wyczuwalna była woń alkoholu, a kontrola stanu trzeźwości potwierdziła, że jest on nietrzeźwy – miał w organizmie 0,6 promila alkoholu. Dodatkowo mundurowi znaleźli przy nim woreczek strunowy z białym proszkiem. Substancja została zabezpieczona przez policjantów, a późniejsze badanie wstępne testerem narkotykowym wykazało, że jest to amfetamina o wadze 0,7 g.

Początkowo kierowca twierdził, że podróżował sam, jednak policjanci mieli podejrzenia co do jego prawdomówności. Na podstawie oględzin volkswagena przypuszczali, że autem mogła jechać jeszcze inna osoba. Ostatecznie, widząc, że dalsze kłamstwa nie mają sensu, kierowca przyznał, że wraz z nim autem podróżował pasażer, który zdążył już się oddalić. Jak ustalili mundurowi, mężczyzna ten po kolizji złapał „okazję” i dojechał na pobliski MOP, gdzie następnie niezwłocznie udali się za nim mundurowi. Wkrótce wyszło na jaw dlaczego 48-letni pasażer chciał uniknąć spotkania ze stróżami prawa. Po sprawdzeniu w policyjnych systemach okazało się, że mężczyzna jest poszukiwany listem gończym.

Obaj panowie zostali zatrzymani i trafili do policyjnego aresztu. Śledczy wciąż zbierają materiał dowodowy w celu przedstawienia kierowcy zarzutów jazdy w stanie nietrzeźwości i posiadania narkotyków, za co grozi mu kara do 3 lat więzienia. Z kolei poszukiwany listem gończym pasażer wkrótce przekazany zostanie do zakładu karnego.

Autor: nadkom. Joanna Seligowska-Ostatek
Publikacja: Kamila Ogonowska